8 sierpnia 2015

Wywiad z Ikarusz

Dzisiejszy wywiad przeprowadziłam z autorką bloga "Arkadia smutku", na podstawie mangi&anime "Naruto". O czym jest? Kto jest głównym bohaterem? Jak autorka wpadła na fabułe? Kim jest autorka? Co lubi robić? Jakie ma dalsze plany względem "Arkadii"? Na te i inne pytania odpowiedziała nam sama Ikarusz. Cóż mogę więcej powiedzieć. Zapraszam na wywiadd :)

Ronny: Witaj Ikarusz :) Miło mi cię poznać, ciesze się że zgłosiłaś się do mojej kolejki, bo twój blog mnie bardzo zaciekawił. To co zaczynamy wywiad?

Ikarusz: Ja z kolei nie spodziewałam się, że skontaktujesz się ze mną tak szybko. Wow. Byłam w szoku. Tak, oczywiście. Nie ma co przedłużać. Zaczynamy. No i cieszę się, że "Arkadia" Cię zaciekawiła. To miłe.

R: Przechodząc do pierwszego pytania. ” Arkadia”, jest opowiadaniem na podstawie "Naruto" czym sobie to anime zaskrobiło twoją sympatię, że postanowiłaś  właśnie je wybrać?

I: Muszę coś sprostować. Nie darzę uniwersum Kishimoto szczególną sympatią. Ot, jest przeciętniakiem. Bardzo długo zabierałam się do obejrzenia anime i nadal podchodzę sceptycznie do tego tytułu, zwłaszcza teraz, gdy seria się skończyła, a historia zyskała tak absurdalną kontumacje. Obdarzyłam sympatią paru bohaterów. Wśród nich znajduje się Obito, jak i zarówno Minato, którzy pełnią ważne role w fabule „Arkadii”. No i nie natrafiłam na bloga, który poruszałby wątek ObiKaka. Czułam przez to niedosyt. I tak powstał pomysł na bloga, a przynajmniej jego zalążek.

R:  Yhm, rozumiem. Powiedziałaś, że Obito, Minato i Kakashiego, obdarzyłaś  sympatią. Co w tych postaciach cie zainspirowało?

I: Nie. Obito i Minato. Hatake nigdy nie wzbudził mojej sympatii; lubię go w stopniu umiarkowanym, jeśli wiesz, co mam na myśli.  Nigdy nie przeszkadzała mi jego obecność, ale też nigdy za nim nie szalałam. Jest miłym dodatkiem, hah. Zainspirowały mnie retrospekcje. Najpierw Kakashi Gaiden (wzruszyłam się na „śmierci” Uchihy), a potem te ze śmiercią Rin w roli głównej, nie wspominając już o momencie, w którym prawdziwa tożsamość Tobiego została odkryta. Reakcja Kakashiego postawiła kropkę nad „i”.

R: Wiem o co ci chodzi, choć po fakcie że Kakashi był jedną z głównych  postaci uznałam że również  I jeggo darzysz go sympatią.  Jednak teraz rozumiem jakie miejsce Hatake zajmuje w twoim opowiadaniu. Obito wyznawał jedną zasadę  „W świecie ninja, ci którzy nie przestrzegają zasad to śmiecie. Ale ci, którzy nie dbają o swoich przyjaciół, są gorsi od śmieci". Co uważasz o tym cytacie? Czy różnież  wyznajesz  go jak Obito?

I: Hatake jest głównym bohaterem. Na nim w głównej mierze opiera się fabuła „Arkadii”, dlatego tam nie jest dodatkiem. Choć zdaję sobie sprawę, że nie jest kalką swojego kanonicznego odpowiednika. Zniszczyłam go na wiele sposobów. Hm. Widziałam mnóstwo anime pod szyldem shounen. Wiele z nich propaguje przyjaźni. Ten cytat Obito oczywiście mnie poruszył. Był przełomowym momentem w „Kakashi Gaiden” i kluczowym dla samego Hatake. A ja, chociaż posiadam liczne grono znajomych i dobrych  znajomych, nie posiadam ani jednego przyjaciela, dlatego dla mnie zawsze najważniejsza będzie rodzina. Więc odpowiedź ciśnie się sama — nie wyznaje go.

R: "Arkadia" póki co wydaje się dość chaotyczna, jak sama powiedziałaś pod rozdziałem ale zawarłaś w niej wiele emocji. Jak odnajdujesz się w takim typie opowiadania?

I: Owszem, tam jest wiele emocji, bo skupia się na stanie emocjonalnym bohaterów, na ich psychice. Pod rozdziałem napisałam, że sen jest chaotyczny. Fabuła jest składna, a według mnie też łatwa w odbiorze,  bo jest tylko jeden główny wątek fabularny i kilka pobocznych. Zazwyczaj dopiero pod koniec rozwiewam wszystkie wątpliwości i tak też będzie w przypadku „Arkadii”.  Dopiero w ostatnim rozdziale wyjaśnię, dlaczego zachowanie Hatake jest takie, a nie inne, itp. Choć myślę, że na tym etapie zakończenie jest podane jak na tacy.

R: Tak, racja mówiłaś o śnie. Skąd przyszedł pomysł na opowiadanie? Jak to się zaczęło? Chciałaś spróbować swoich sił w pisaniu i wtedy powstała historia czy może na odwrót, wpadła ci do głowy fabuła i zdecydowałaś  się ją napisać?

I: Swoich sił w pisaniu próbuję już od dawna, „Arkadia” to kolejna nieudolna próba sprawdzenia się. Szablon miał pierwszeństwo, bo znalazłam kilka ciekawych artów z ObiKaka. Gdy go robiłam, dopracowałam fabułę, a potem założyłam blog. Resztę znasz. Chyba. Raczej staram się nie zakładać blogów spontanicznie. To nie wróży nic dobrego, bo no cóż, słomiany zapał i wszystko jasne.

R: Gdzie się w takim razie twoja blogerowa przygoda zaczeła?

I: Od fików potterowskich.

R: Naprawdę? Ciekawe. Opowiesz nam coś  więcej?

I: Haha, to było przede wszystkim dawno. Opowiadanie kręciło się wokół pairingu James x Regulus. Nie pamiętam szczegółów.

R: Najważniejsze informacje podałaś. Czy swoje doświadczenie opierasz jedynie na serii prób i błędów czy może wspomagałaś się jakimiś pomocami typu poradniki? Bo muszę przyznać, że twój styl jest godny podziwu.

I: Jestem samoukiem, chociaż zdarzało mi się współpracować z betami. Teraz też to robię. Niedawno nawiązałam współpracę, chociaż jej owoc nie wisi jeszcze na blogu.

R: Podziwiam, naprawdę, masz świetny styl. Wchodząc na twojego bloga musze przyznać, że za wiele o tobie się nie dowiedziałam, no oprócz tego że masz słomiany  zapał o czym wspomnialaś. Liczę jednak że na  "Arkadii" on się nie odezwie. Możesz nam co nie co zdradzić o osobie kryjącej się pod nickiem Ikarusz?

I: Też mam taką nadzieję. I przypomniałaś mi właśnie, że czas zakasać rękawy i napisać drugi rozdział. Powiem Ci szczerze, a właściwie to napisze, że nie umiem o sobie opowiadać, dlatego nawet nie wiem, co mogłabym o sobie powiedzieć. Podasz mi konkrety? Co cię interesuje? Nie, to nie ty tu zadajesz pytania. Wcale c:

R: Zakasaj rękawy, bo czekam na rozdział 2. Ha ha ha, wybacz. Cóż, zapewne twoich czytelników zainteresowałoby kim jesteś. Co lubisz robisz? Jaka jesteś? Skąd pochodzisz? Ile masz lat? Co cie interesuje?

I: No dobrze. Jestem człowiekiem, hah. Lubię spać, baaaardzo długo spać, bo kocham swoje łóżko, stąd też nasuwa się pewien wniosek – jestem leniem patentowanym. Ostatnio coraz częściej można mnie złapać na konwentach, zwłaszcza tych Krakowskich. Zapraszam na Gakkon do Łodzi. Nie mam już -nastu lat i od dziecka mieszkam w małopolskim. Resztę zostawiam Waszej wyobraźni.

R: Człowiekiem, mówisz? Serio? Nie zgadlibyśmy. Jak ja cie rozumiem też  jestem leniem. Och, ktoś jeszcze z małopolski. Nie masz już naście lat, więc zapewne jesteś studentką. Co studiujesz?  Czy chciałabyś w przyszłości napisać książkę?

I: Serio. Dlatego to napisałam. Stwierdziłam, że dobrze byłoby wyprowadzić was z błędu już na samym eee… początku? Nevermind. Studiuję bardzo przyszłościowy zawód. Filologię Polską. I nie, nie planuję napisać książki. Nic nie planuję, prawdę mówiąc.

R: Wierzymy na słowo. Jesteśmy ci bardzo wdzięczni za wyprowadzenie nas z błędu już na samym początku. Co lubisz robić oprócz pisania? Masz jakieś inne pasje?

I: Czasem tłumaczę doujiny. Czasem męczę program graficzny. Męczę też UltaStara, ale śpiewam okropnie. Oglądam też anime, czytam mangi albo książki, chociaż po nie sięgam coraz rzadziej. Sporadycznie bawię się w cosplay.

R: Trochę tego jest. Powiedz mi jak sobie radzisz dzieląc czas pomiędzy blogi a życie prywatne?

I: Posiadam tylko jeden blog – „Arkadię”, więc pogodzenie go z życiem prywatnym nie jest trudne, zwłaszcza że nie poświęcam mu zbyt wielkiej uwagi, chociaż staram się to naprawić. No i udzielam się na jednym grupowcu, ale to też sporadycznie. Daję radę. Moje życie prywatne nigdy na tym nie ucierpiało.

R: Zdradzisz nam swoje plany względem "Arkadii"? Co będzie dalej? Ile planujesz rozdziałów? Kto się pojawi w dalszej części opowiadania?

I: Mogę powiedzieć tylko tyle, że w następnym rozdziale będzie konfrontacja Uchiha versus Uchicha. Na pewno pojawi się Shiranui, bo go po prostu lubię. Jego aktorem głosowym jest Hirata Hiroaki, seiyuu Sanjiego z One Piece i właśnie głosem u mnie zaprocentował. I na pewno nie namiesza. Po prostu się pojawi, na chwile, może dwie. Nadal waham się względem Itacza. Nie jestem stuprocentowo pewna, czy przydzielić mu „ważniejszą” rolę, no i… ale to już niespodzianka! Nie chcę spoilerować. A jeśli chodzi o liczbę rozdziałów – myślę, że ósemka to dobra liczba.

R: Itachi, ciekawie się zapowiada. Uwielbiam niespodzianki. Jak byś miała poradzić coś młodym stażem autorom co by  to było?

I: Hm. Trudne pytanie. Przede wszystkim weny, wytrwałości i pomysłowości. I samolubnie – więcej opowiadań z moimi ulubionymi bohaterami! xD Ale to już nie porada a prośba.

R: Słyszeliście kochani. Przejdźmy do ostatniego pytania. Gdybyś mogła spędzić jeden dzień ze swoim ulubionym bohaterem kto by nim był?

I: Nadal mówimy o Naruto, tak? Muszę się upewnić.

R: Nie, możesz wybrać z dowolnej mangi&anime.

I: To trudny wybór, ale ostatecznie padłoby pewnie na Ace’a z One Piece. Ewentualnie Okitę z Gintama. Ta pazerność...

R: Ace'a kojarzę bo dziewczyny na konfie wspominały. Cóż nasz wywiad dobiegł końca, trochę cie poczymałam bo już prawie 1 u ciebie. Dziękuję Ci serdecznie za udzielenie wywiadu i życzę powodzenia, rozdział drugi sam się nie napisze. Ja tylko przypominam :D

I: Ha! Ace, dobra dupa, kojarzyć trzeba :D Dziękuję za rozmowę. I tak, wiem. Chociaż nadal mam nadzieję, że jednak się napiszę. W magiczny sposób.

R: Nadzieja umiera ostatnia :)

*******
Witam was kochani, wywiad dla was troszeczkę spóźniony, ja się będe bronić faktem, że u mnnie jeszcze przez pół godziny jest piątek. Może mnie nie zabijecie. Uwibiam was :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

CREATED BY
MAYAKO
CREDIT: GIF