15 maja 2015

Wywiad z Hanami

Ronny: Witaj Hanami miło ci poznać  Jak tam? Gotowa na wywiad?

Hanami: Hej, Ciebie też miło poznać :> Trochę się stresuję, ale myślę że jestem gotowa
Jakie jest pierwsze pytanie? ;P

R: Okey, to może na początek cie przedstawię naszym kochanym czytelnikom; jesteś autorką bloga http://www.shi-no-namida.blogspot.com/, na podstawie anime Naruto. Powiedz nam, Hanami, skąd pomysł na taką historie ?

H: Trudno powiedzieć. Historię wymyśliłam ponad 4 lata temu więc ciężko mi przypomnieć sobie w szczegółach co mną kierowało. Na pewno przez to, że odkąd sięgam pamięcią miałam duży sentyment do Naruto i byłam (i jestem) zafascynowana jego światem. Duży wpływ miały na mnie również fanfiction bazujące na świecie Naruto, szczególnie SasuSaku, które czytałam nim jeszcze wymyśliłam swoją historię. A później pomyślałam, że może sama spróbuje coś napisać i tak to się zaczęło :> Początkowo miał to być romans połączony z komedią, ale ponieważ nigdy zbytnio nie wychodziło mi pisanie komedii, więc wyszło mi zupełnie co innego ;P

R: Yhm, a powiedz mi, dlaczego zdecydowałaś się na OC? Pierwszą myślą było że sama chciałaś znaleźć się w świecie shinobi wśród Akatsuki, czy raczej była fabuła i właśnie OC najbardziej odpowiadała na rolę głównej bohaterki?

H: Hmm... Pierwszą myślą było na pewno stworzenie nowego pokolenia. Chciałam stworzyć świat bazujący na Naruto, ale jednocześnie należący do mnie, w który mogłabym ingerować tak jak chciałam i który mogłabym dowolnie kształtować. Pisząc np. SasuSaku, nie miałabym takiej możliwości, gdyż świat Kishimoto był w pełni dopracowany i nie mogłabym dodać od siebie czegokolwiek, jednocześnie go nie niszcząc ;> .Więc padło na nowe pokolenie, na tworzenie nowych postaci, na zmienianie co nie co świata - jak to ma miejsce po "latach" w każdej rzeczywistości. Więc to fabuła była faktorem, przez który powstała moja Hanami, jak i Aanami.

R: Hanami i Aanami, mimo bycia bliźniaczkami są różne. Hanami wdała się w matkę, a Aanami raczej w rodzinę Uchiha, choć głównie z wyglądu. Czy jako ze Hanami twój nick, to z nią odczuwasz większe podobieństwo? Czy może jest raczej twoim przeciwieństwem?

H: Stałam się Hanami, głównie dlatego, że piszę w pierwszej osobie. Jeszcze na onecie Shi-no-namida, była hanami-story, więc przyjęcie imienia głównej bohaterki wydawało mi się właściwe do opowiadania jako "ona". Ale jest w tym trochę racji, że po części jestem jak Hanami. Może nie we wszystkim, ale pewne cechy charakteru się zgadzają, a upadki i niepowodzenia Hanami, są w pewnej mierze powodowane moimi własnymi porażkami. Można więc powiedzieć, że w pewnym sensie ja i Hanami jesteśmy podobne. Choć prawdę powiedziawszy, jeśli mam się przyrównywać do moich postaci, to z oboma bliźniaczkami odczuwam podobieństwo, gdyż są one miksem moich cech, po części stworzonym przypadkowo. Można więc powiedzieć, że w pewnej mierze Hanami jest zarówno mną jak i moim przeciwieństwem. Osobiście nie jestem w stanie wyznaczyć granicy w którym momencie kończy się podobieństwo, a w którym zaczyna się przeciwieństwo :>

R: Nonegan, kekei genkai które Hanami odziedziczyła po matce. Jest ono dość oryginalne, i zadziwiające. Jak na to wpadłaś?

H: Pomyślałam sobie, że jeśli mam ingerować w swój własny świat, to powinnam zrobić coś więcej niż jedynie nowe pokolenie. Wszystko właściwie zaczęło się od Sakury - prawdę powiedziawszy w tamtym czasie strasznie nie lubiłam koloru różowego, po prostu nie mogłam na niego patrzeć ;p A skoro zdecydowałam zrobić z Sakury matkę, to postanowiłam zrobić to na własnych zasadach i ją przerobić - dlatego też moja Sakura z Noneganem wygląda zupełnie inaczej. Tworząc bliźniaczki zdecydowałam, że każda odziedziczy inne kekkei genkai, dlatego też Hanami odziedziczyła umiejętności matki. Planowałam, by Hanami, która nie zna uczuć i nie potrafi ich okazać, dzięki Akatsuki i Toriemu otworzyła się na nie. Dlatego pierwszy stopień Nonegana charakteryzuje się zmiennymi oczami i brakiem możliwości okazywania uczuć, natomiast drugi etap przynosi zmianę - wyglądu i uczuć. No i nie mogę nie wspomnieć o tym, że Nonegan jako kekkei genkai i jako dziedzictwo Hanami jest jednym z najważniejszych punktów fabuły. Razem z biegiem czasu bohaterka dowiaduje się co raz więcej o nim jak i o swoim pochodzeniu. Podsumowując moją jakże długą wypowiedź, powstanie Nonegana miało wiele czynników, ale głownie opierało się na zmianach i na szerokich gamach możliwości, które dawało w zamian, jak i również dlatego, że wymagała go moja fabuła ;P

R: Oczy są odzwierciedleniem duszy pasuje w tym wypadku jak ulał, oczywiście, jeśli mówimy o pierwszym etapie. Uczucia czasem nas przerastają, niszczą od środka, to właśnie spowodowało ze Sakura posunęła się do jego aktywacji. Czy jakbyś miała szansę posiadać takie kekei genkai, zdecydowałabyś się ?

H: Kiedyś, zapewne gdy wymyślałam całą historię, zgodziłabym się bez zastanawiania. Przyznam szczerze, że bardzo pociągała mnie możliwość wyłączenia się, zapomnienia i po prostu egzystowania bez tego emocjonalnego bagażu. Ale teraz, gdy jestem starsza, gdy zobaczyłam więcej i gdy więcej przeżyłam i zdobyłam, bez zastanowienia bym odmówiła. Owszem, czasami uczucia potrafią dać w kość, ale to cześć egzystencji i bez nich po prostu się nie da. Dlatego też drugi stopień Nonegana "przywraca" emocje ;P Chociaż jeśli wziąć pod uwagę zdolności jakie osiąga się dzięki Noneganowi, to można by się chwilę zastanowić. W końcu kto nie chciałby zabijać wzrokiem ;P

R: No właśnie, którą funkcję, jeśli mogę to tak nazwać, nonegana chciałabyś posiadać?

H: Pierwszą myślą jest - zabijanie wzrokiem, ale to ciągnie też ze sobą poważne konsekwencję, bo przecież kogoś zabijasz :> Dlatego też wydaje mi się, że wybrałabym wykrywanie kłamstw. Dzięki temu mogłabym poznać prawdę o tym czy ludzie kłamią, czy mówią prawdę. Jest to mniej inwazyjne niż zabijanie i może być nie przyjemne jeśli okaże się, że ktoś cię oszukuje, ale dzięki temu zyskuje się pewność, że ludzie którzy Cię otaczają są tymi, którym powinno się zaufać

R: Rzeczywiście to bardzo przydatne. Ja bym się chyba zdecydowała na czytanie w myślach. Zostawmy na razie Keke Genkai. Hanami i Anami Uchiha, córki Sakury Haruno i pana Uchihy. Dla Sasuke to nie łatwe przeżycie, poznać swoje "bratanice". Która z bliźniaczek jest bardziej podobna do Sakury?

H: Owszem, Sasuke jest wstrząśnięty, szczególnie gdy dowiaduje się, że ich matką była Sakura, z którą miał "coś" na rzeczy  Początkowo to Aanami miała być bardziej zbliżona do Sakury - umiejętności medyczne, temperament, Hanami miała być podobna jedynie z wyglądu. Ale wydaje mi się, że i w Hanami jest sporo z Sakury i jej upartości, jakby nie patrzeć jej losy w pewnym momencie są takie same jak losy Sakury, gdy obie podejmują się tego samego czynu. Myślę, że głównym faktorem łączącym Hanami i Sakure jest Nonegan i cała ta historia z nim związana. To właśnie sprawia, że Hanami staje się podobna do swojej matki i może nawet bardziej niż Aanami.

R: Dziewczyny dołączają ponownie do grona Akatsuki, w których towarzystwie sie wychowały. Który przedstawiciel organizacji, zyskali najwięcej twojej sympatii?

H: W świecie stworzonym przez Kishimoto jest nim Itachi. Może dlatego pełni on ważną funkcję w moim opowiadaniu :> Mam słabość to tego kolesia. W moim świecie jednak nie należy on już do Akatsuki, więc moja sympatia dzielona jest miedzy Sasuke i Lidera. Poświęcam im dużo czasu i ukazuje takimi jakich ich nie znano. Dużą część mojej sympatii zyskał również Sasori, w moim opowiadaniu jest rozdział poświęcony właśnie jemu i zatytułowany jego imieniem. Co prawda w samym opowiadaniu nie zajmuje on ważnego miejsca, ale moją sympatię zyskał w świecie Kishimoto i przeniosłam ją również do mojej historii. Można więc powiedzieć, że nie ma postaci która zyskuje najwięcej mojej sympatii, gdyż dzielona jest ona miedzy kilku osobników :> Prawdę mówiąc nie potrafię się zdecydować, którego wielbię bardziej

R: Och, Itachi, tez go uwielbiam. Okey, skoro jesteśmy już przy Kishimoto. Naruto, jak się zaczęła twoja przygoda z tym anime/manga? Czemu zdecydowałaś się pisać opowiadanie na podstawie właśnie Naruto?

H: Pierwszy raz widziałam Naruto jako anime dawno temu. Widziałam go jedynie kilkakrotnie u mojego kuzyna, który miał wtedy kablówkę - ja nie miałam. Ale zakochałam się w tym anime od pierwszego wejrzenia  Za pisanie opowiadania na podstawie Naruto zabrałam się dopiero po wielu latach. Czemu zdecydowałam się pisać? Jak już wspomniałam dzięki czytanym przeze mnie fanfiction. Przeczytałam między innymi dwie pierwsze części Naruto Friends or Foe (by Miku-chan) i stwierdziłam, że sama chce stworzyć coś swojego bazującego właśnie na Naruto :>

R: Ooo tez czytałam tego bloga. Co znaczy dla ciebie pisanie?

H: Pisanie jest dla mnie sposobem na "pozbycie" się z głowy moich pomysłów. Piszę od bardzo dawna, co prawda ciągle się uczę, ale sprawia mi przyjemność, gdy mogę wylać na papier swoje pomysły, ubrać je w słowa, zdania, akapity i dialogi. Kiedyś chciałabym móc w ten sposób zarabiać, lecz póki co, jest to dla mnie rodzajem odskoczni od rzeczywistości, chwilowego wyłączenia się i zrelaksowania. Kiedy zaczynam pisać, nie myślę o niczym innym jak jedynie o zdaniach, które mogłyby przekazać i opisać wymyśloną przeze mnie historię. I myślę, że nawet gdyby udało mi się wydać książki i trochę ich sprzedać, to pragnęłabym by pisanie pozostało dla mnie właśnie sposobem na relaksacje a nie przymusem :>

R: Na blogerze jesteś już od dłuższego czasu, co ten okres ci dał? Jak bardzo ważnym czasem w życiu dla ciebie był? Rozwinęłaś się lub swoje zainteresowania w jakimś kierunku?

H: Owszem na blogerze jestem już od kilku lat, wcześniej miałam również kilkuletnie doświadczenie z blogami na onecie. Myślę, że ten okres pozwolił mi ulepszyć moje pisanie. Jakby nie patrzeć to właśnie tu wystawiam gotowy rozdział, który poddany zostanie ocenie moich czytelników. Więc myślę, że jest to ważny okres w moim życiu, gdyż pozwolił mi na rozwój mojej narracji, bez której nie skończyłabym swojej książki, pozwolił mi na interakcję z czytelnikami, a także dzięki niemu mogłam rozwinąć swoje zainteresowania w kierunku szablonów, ich budowy oraz tego jak je robić. Miałam swoją przygodę z szabloniarnią, lecz brak czasu zmusił mnie do jej zakończenia. Mimo to, sama wykonuje swoje szablony i sprawia mi to wielką przyjemność. Myślę, że nigdy nie zapomnę tego co dało mi przebywanie w blogosferze jak i tego co przyniosło mi samo pisanie tego opowiadania :>

R: Jak zaopatrujesz się za krytykę?

H: Uważam, że konstruktywna krytyka jest dobra i może być motywująca. To właśnie wtedy można zmierzyć się z własnymi błędami, które później można stopniowo naprawiać. Jednak gdy widzę komentarze typu "beznadzieja" bez sensownego uzasadnienia - ignoruje je :>

R: Wspomniałaś o napisanej przez ciebie książce, możesz nam zdradzić coś więcej ?

H: Książkę zaczęłam pisać mniej więcej wtedy kiedy powstała Shi-no-namida. Jest to dwu częściowa powieść fantasy, o dziewczynie, która podejmuje się misji znalezienia broni, mogącej obalić samozwańczego Cesarza. Całość akcji rozgrywa się w Normadii - krainie wypełnionej magią i magicznymi kreaturami. W najbliższej przyszłości planuję ją wydać, miałam już pozytywne odpowiedzi od wydawnictw, ale wpierw muszę uzbierać pieniądze na wydanie, więc nie wiem kiedy mi się uda ją opublikować. Ogólnie jest to zupełnie inna historia od historii Hanami :> Chociaż obie bohaterki mają wspólne cechy

R: Przyznam że mnie zaciekawiłaś i mi zaimponowałaś. Masz naprawdę dobry styl ale nie spodziewałam się ze już napisałaś książkę. Nie jest łatwe zadanie, co? Co podczas pisania tej historii, sprawiło ci najwięcej problemu?

H: Miło mi, że twierdzisz iż mój styl jest dobry Nie, to nie jest łatwe zadanie choć początkowo tak mi się wydawało. Całą fabułę, a przynajmniej jej zarys - bo trochę uległa zmianie, ułożyłam w jeden wieczór i nie było to dużym problemem. Największy problem sprawiła mi motywacja. W pewnym momencie podczas pisania, łapałam się na myśli, że to nie ma sensu, że wszystko jest nie tak, język jest zły, złe dialogi, itp. Na prawdę trudno było mi zadowolić samą siebie tym co już napisałam. I wtedy padała motywacja, a jak nie miałam motywacji to przestawałam pisać. Najdłuższa taka przerwa trwała pół roku! A później mój chłopak powiedział mi "PISZ!" i wtedy wznowiłam pisanie. Myślę, że gdyby nie jego słowa to do tej pory nie skończyłabym tych dwóch tomów

R: Determinacja jest niezbędna przy pisaniu. Podziwiam ci bo ja ledwo daje rade z rozdziałami a ty napisałaś książkę. To jest coś. Mogę liczyć na twój autograf jak juz ja wydasz? Właśnie wsparcie. Na kogo ty możesz liczyć w sprawach pisania, bloga?

H: Oczywiście :> Przy pisaniu bloga, właściwie radze sobie sama -zazwyczaj. Duże wsparcie dają mi komentarze, które pospieszają mnie przy pisaniu. Jest to swego rodzaju motywacja, która zmusza mnie do pisania, by ktoś mógł przeczytać kolejny rozdział. Dużą pomoc otrzymuje również od swojego chłopaka, który jest również moim korektorem. Gdyby nie on, większość rozdziałów nie nadawałaby się pewnie do czytania ;p

R: Masz swoje guru pisania? Swój autorytet? Inne autorki? Pisarze?

H: Mhm... nie jestem pewna. Na pewno jestem wielką fanką Ricka Riordana i jestem pod wrażeniem tego, w jaki sposób mógł połączyć swoją wiedzę z interesującą historią i stworzyć tak wspaniałe książki. Myślę, że mogłabym nazwać go swoim autorytetem, gdyż sama chciałabym osiągnąć coś podobnego. Chciałabym napisać książkę, która by "pochłonęła" tysiące czytelników, a przy tym była oryginalna i tak interesująca jak jego dzieła.

R: Yhm, mówiłaś ze miałaś krótka przygodę z szabloniarnia. Co w robieniu szablonów jest ciebie najbardziej interesujące? Dla mnie to czarna magia, dlatego podziwiam wszystkich którzy maja cierpliwość do tego. Odczuwasz czasem bezsilność, że wiesz jak coś ma wyglądać ale nie umiesz tego zrobić?

H: Tak, to jest bardzo irytujące gdy nie potrafię czegoś zrobić. Ale tym większą radość sprawia mi przeszukiwanie internetu by znaleźć sposób w jaki mogłabym to coś osiągnąć. Na pewno interesujące jest samo tworzenie kodu i patrzenie jak literki i cyferki przemieniają się w graficzne odzwierciedlenie i zaczynają wyglądać jak to, co sobie wymyśliłam. Dużą przyjemność sprawia również tworzenie grafiki, wyszukiwanie odpowiedniego obrazka, tekstur, kolorów. To wymaga dużo czasu i wiele cierpliwości ale gdy patrzy się już na gotowy szablon, który jest właśnie taki jak chciałaś, nie da się powstrzymać radości

R: Brzmi ciekawie i interesująco, ale dla mnie i tak to czarna magia. Jakie masz plany względem bloga?

H: Na pewno muszę skończyć opowiadanie. Niestety zostało już mi niewiele rozdziałów do końca... myślę, że będę tęsknić za przygodami Hanami  W przyszłości planuje zebrać wszystkie rozdziały i udostępnić je w formie ebooka - by ułatwić czytanie. A później, nie wiem. Nie zastanawiałam się nad tym. Może napisze kilka jednopartówek o dalszych losach bohaterów, po zakończeniu opowiadania, albo jakieś jednopartówki wyjaśniające niedokończone wątki. Planowałam również zacząć pisać nową kilku rozdziałową historię. Jeśli na coś się zdecyduję, to nie zapomnę o tym powiadomić na facebooku  Po za blogosferą - na pewno zabiorę się do pisania kolejnej powieści

R: Trzymam cie za słowo, będę czekać na jakieś info. Co lubisz robić w wolnym czasie. Oczywiście nie licząc pisania.

H: Lubię oglądać seriale, filmy, koreańskie dramy, poczytywać mangi i blogi, dużo czasu spędzam na czytaniu książek. Ostatnimi czasy nie mam zbyt wiele tego "wolnego" czasu bo mam wymagający kierunek studiów, ale gdy tylko znajdę chwilkę poświęcam ją na taką właśnie relaksację ;P

R: Co studiujesz?

H: Filologię angielską :>

R: Dlaczego akurat taki kierunek?

H: Bo w przyszłości chciałabym tłumaczyć książki

R: Jaki kraj marzysz odwiedzić ?

H: Nie mam konkretnego kraju. Chciałabym móc kiedyś po prostu pozwiedzać świat, zobaczyć różne osobliwości natury.

R: Wolisz manga czy anime?

H: Kiedyś bardziej przepadałam za anime, ale teraz chętniej czytam mangę ;>

R: Zbliżamy się do końca wywiadu dlatego przejdę do ostatniego pytania. Gdybyś miała szansę przenieść się do świata anime, które by to było?

H: Mhm...Naruto :> Miałabym szanse zostać shinobi, opanowywać jutsu, walczyć z przeciwnikami. Myślę, że na pewno byłoby to ciekawe życie.

R: Tez o tym myślałam,potem zdałam sobie sprawę ze potencjalnym się na pierwszej gałęzi. Dziękuję Ci Hanami za ten wywiad. Życzę powodzenia z wydaniem książki i sukcesów w przyszłości. Miło było Cię poznać.

H: Ja pewnie też  Dziękuję, ciebie również miło było poznać. Powodzenia w przyszłych wywiadach.

R: Dobrze wiedzie ze nie jestem jedyną i dziękuję.

2 komentarze:

CREATED BY
MAYAKO
CREDIT: GIF