20 grudnia 2014

Trzeci wywiad. Z Leithą.

Witaj Drogi Czytelniku! To znowu ja. ^^ Cieszysz się? 
Dziś mam dla Ciebie przygotowany wywiad z autorką bloga If you could only see the beast you've made of me ...  
Zapraszam do zabawy.

Ostrzegam, że w tym wywiadzie na życzenie Leithy tłem jest temat samobójcy.

< Wyobraź sobie, że masz blond włosy, a jeśli na prawdę masz blond włosy to połowa pracy już za Tobą. Oprócz tego jeszcze pomyśl, iż jesteś chłopakiem. Całe zadanie będziesz miał z głowy, gdy jakimś trafem  na prawdę będziesz blond chłopakiem.
Stoisz na dachu jakiegoś wieżowca. Dokładnie to na krawędzi. Podziwiasz sobie chmurki i nagle naszła Cie chęć na przeszukanie internetu. Wyciągasz telefon. Sprawdzasz facebook'a czy na co tam masz ochotę. Nagle zauważasz jakiś wywiad. Nie masz nic do stracenia, więc klikasz link. >


Anika: Witaj Leitha!

Leitha: Dobry wieczór :3

Anika: Jak się czujesz? To Twój pierwszy wywiad?

Leitha: Całkiem dobrze. Ale mogłam trochę przesadzić z winem do obiadu. Hmm... Wywiad - jeśli chodzi o blogowanie - owszem. 

Anika: To będzie chyba mój pierwszy wywiad z kimś kto przesadził z winem ^^ Opowiesz mi coś więcej o swojej osobie? 

Leitha: Pewnie też ostatni :P O mojej osobie... jak to poważnie brzmi. Cóż... mam 22 lata, mieszkam i studiuję w Warszawie. Jestem niska, drobna, ruda. Uwielbiam koty. Gram w gry komputerowe. Ubieram się w ciemne kolory. Nie mogę żyć bez herbaty. To takie podstawy do rozpoznania mnie... im dalej, tym robi się bardziej skomplikowanie i niekoniecznie przyjemnie.

Anika: Od jak dawna piszesz? Sprawia Ci to przyjemność? 

Leitha: Od siedmiu lat. Pisanie sprawia mi przyjemność, choć według mnie zajmuje zbyt dużo czasu. W dodatku podczas pisania często się irytuję, jeśli nie mogę przekazać swoich myśli w dostatecznie zgrabny sposób. Ale bardzo lubię uczucie po opublikowanym rozdziale. Takie... spełnienie. I oczekiwanie na komentarze czytelników. 

<Siedem lat? Hm... , myślisz. Ta liczba jest Ci znajoma. Siedem, siedem, powtarzasz sobie w myslach. A no tak! Od siedmiu lat chodzisz do psychiatry i nic Ci to nie daje. >

Anika: Chyba Cię rozumiem w kwestii irytacji. Mam podobnie. :>  Gdy zaczynałaś pisać sądziłaś, że Twoja kariera zajdzie tak daleko? 

Leitha: Kariera? Jaka kariera? :P Kariera to praca. Przyszłość. Moja praca i przyszłość nie jest związana z pisaniem, to tylko hobby. Ale nie, nie sądziłam, że blog zajedzie tak daleko. Na pewno tego chciałam, może nawet miałam takie ambicje, ale raczej tego nie przewidywałam. Mimo wszystko gdybym mogła cofnąć się w czasie, zmieniłabym masę rzeczy na swoim blogu. Między innymi ograniczyłabym jego długość... 

Anika: Dla mnie pisanie boga jest jak robienie jakiejś kariery. :P
Czy kariera blogerki Cię zadowala? A może chciałabyś wydać w przyszłości jaką książkę? 

Leitha: A Ty znowu z tą karierą :P W kwestii twórczości raczej mnie zadowala. Blog to blog, nic innego. Nic mniej, nic więcej. O książce nigdy do tej pory nie myślałam. Gdzieś w mojej głowie zalęgło się przeświadczenie,​ że trzeba być wybitnym, by wydać swoją powieść. Że napisanie książki to swego rodzaju wyróżnienie. Ostatnio moje poglądy na ten temat się... zmieniły. Zderzyły się z rzeczywistością,​ która paradoksalnie okazała się przychylniejsza takim ambicjom (nadal nie jest to moje marzenie). Jakaś iskierka pojawiła się na horyzoncie, coraz częściej mam pomysły, fabuła układa się sama. Mówią do mnie bohaterowie. Dyskutuję z koleżankami o pomysłach. Nie wiem, co z tym zrobię. Czy będę miała chęci i czas. Pisanie to dla mnie wyrzucenie z siebie pomysłu. Forma pokazania go innym pozostaje pod znakiem zapytania. 

<Wow. Z szoku aż zachwiałeś się na krawędzi. Na szczęście szybko zareagowałeś i jeszcze nie spadłeś pomiędzy tysiące pędzących na dole aut. Mimo, że chciałes skoczyć ten wywiad lekko Cię wciągnął i chciałbyś poznać zakończenie.> 

Anika: Przyznam, że nie wiem co powiedzieć. Zadziwiłaś mnie.  Czy poza pisaniem masz jakieś inne pasje? Jakie? 

Leitha: Nie ma chyba takiej rzeczy, którą nazwałabym pasją. Robię to, co wszyscy inni - chodzę na zajęcia, uprawiam sport, gram na komputerze. Gdy już to wszystko się zrobi, zostaje mało czasu. Kiedyś rysowałam, ale odkąd zaczął być to mój obowiązek na studiach, mało co wyszło spod mojej ręki tylko dla "zabawy". Co najwyżej jakieś szkice na wykładach.

Anika: Gdybyś miała obiektywnie spojrzeć na swojego bloga... to co byś o nim powiedziała?

Leitha: Że jest za długi. Że dużo wody upływa, zanim zaczyna się prawdziwa fabuła. Że niepotrzebnie zaczęłam wiele wątków, które z biegiem czasu się rozmywają i nie są rozwinięte. Ale też że z rozdziału na rozdział jest lepszy i chyba warto przebrnąć przez początkową - tę przeciętną, typową, naiwną - fazę, by dotrzeć do prawdziwego bloga. Tego z konfliktami, tajemnicami, zwrotami akcji i polityką.

<Polityka. To pojęcie jest Ci tak dobrze znane, bo Twój ojciec jest politykiem. Nigdy nie miał dla Ciebie czasu odkąd mama odeszła, i to przez niego tu jesteś. Nie, nie prawda, zaprzeczasz sam sobie. Jestem tu na tym dachu, bo nie umiem nawiązać z nim kontaktu. >

Anika: Polityka? Nie cierpię tego słowa ^^ Chciałabyś mieć więcej czytelników, komentarzy?

 Leitha: Wydaje mi się, że wiele osób prześlizgnęło się przez mojego bloga, ale znudziło się lub wyrosło. Odpowiedź na to pytanie brzmi: tak. Ale nie w sensie, że chciałabym, aby pojawili się teraz, nagle. Chciałabym prowadzić w przeszłości bloga tak, by zostali. Dodawać posty częściej, lepiej traktować czytelników, bardziej ich poznać, nawiązać kontakt. Teraz blog się kończy i dyskusje na temat liczb nie mają sensu.

Anika: Co czujesz pisząc nowy rozdział?

Leitha: "O boże, jak dawno nie pisałam. Jak to się robiło?" Za każdym razem jestem w szoku, ile czasu to pochłania. I ile czasu minęło. Każdy rozdział jest inny - przekazuje zaplanowaną historię, ale bohaterowie zachowują się różnie w zależności od tego, co akurat dzieje się w moim życiu. Niekoniecznie odpowiadają temu dokładnie - przeważnie wręcz przeciwnie: gdy piszę poważne rzeczy, często mam głupawkę. Jeśli piszę wesołe fragmenty, pełne dialogów i gagów - możliwe, że robię to, aby uciec od nieprzyjemnej rzeczywistości.

Anika: Czy Twoja rodzina, znajomi, wiedzą, że piszesz bloga? Co o tym sądzą?

<Znajomi, rodzina. To dla Ciebie trudny temat. zrezygnowany siadasz na krawędzi dachu. >

Leitha: Rodzina i najbliżsi znajomi wiedzą, ale ich to nie obchodzi. Jedna przyjaciółka kiedyś go czytała, ale przestała - nic dziwnego, nie zna dokładnie uniwersum "Naruto". Mimo to jej uwagi były pomocne, a ona dla mnie na tyle ważna, że stworzyłam na jej podstawie jedną z głównych postaci. Inni nie wiedzą. A raczej... nie wiedzieli. Ostatnie moje przygody z blogiem i prawami autorskimi rozgłosiły moją "karierę", jak to nazywasz, na tyle, że wiele znajomych zaczepia mnie i wypytuje o historię bloga. Szybko jednak orientują się, jakie jest moje podejście do niego i że stanowi on coraz mniejszą część mojego życia, że nie identyfikuję się z nim, więc... też ich to za bardzo nie obchodzi :)

Anika: Mam nadzieję, że jesteś zadowolona z wywiadu. Jeśli chciałabyś jeszcze coś powiedzieć to teraz masz okazję. :)

Leitha: Chciałabym pozdrowić swoich czytelników, a zwłaszcza Agę i Shee. Zapraszam na nowego bloga tej drugiej, jestem na nim jedną z bohaterek!

<Wyłączasz internet, a telefon wkładasz do kieszeni. Rozsiadasz się wygodniej i wpatrujesz w zachód słońca. Twoje myśli krążą wokół każdego tematu, oprócz tego jednego: Czy na prawdę jestem samobójcą? W końcu miałeś jeszcze kilkanaście minut zanim ktoś w końcu zauważy, że tu jesteś. >

~ ~ ~ ~ 
Mam nadzieję, że nikogo nie przekonałam do wchodzenia na krawędzi dachu, bo nie taki miałam zamiar. 

2 komentarze:

  1. Dziękuję bardzo za wywiad. Nie powiem, że zmusił mnie do refleksji na kilka tematów. Rozkręciłabym jednak trochę ten wątek samobójcy (który przypisałaś mi, a przecież to Ty go wymyśliłaś! :P)...
    Poinformuję swoich czytelników o wywiadzie. Mam nadzieję, że Wasza strona będzie się dalej rozwijać. Życzę owocnej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to ja go wymyśliłam, ale miałaś jeszcze do wyboru inne tło. :P
      Wątek tła jest taki, aby nie przyćmiewać wywiadu, bo to on jest najważniejszy, ^^
      Dziękuję w imieniu załogi :)

      Usuń

CREATED BY
MAYAKO
CREDIT: GIF