9 marca 2014

Wywiad z Frio Hamaguri


Gościem naszego dzisiejszego specjalnego wydania jest blogerka <uśmiecha się tajemniczo > Pisze bloga na blogspocie. Z …. Naruto. Gdzie głównie jest Naruto….. i pan młodszy Uchiha .Na pewno ją znacie.< patrzy po wszystkich, oczekując odpowiedzi > A to ja jestem blondynką < kręcąc głową z dezaprobatą, odwracając się lekko w prawo > Autorka bloga Bumpy Path  
Mam zaszczyt zaprosić do nas ….. <werble> Tak macie rację to Frio Hatari <wskazuje ręką na wchodzącą do pomieszczenia dziewczynę, w tłumie słusząc krzyki > Cicho przecież wiem, tylko was sprawdzałam. Tak więc witam Cię Frio HAMAGURI. <ściska jej dłoń, kierując się wraz z nią w stronę kanap> 

Ronny: Jak samopoczucie Frio? <siadają > Jak Ci minął ten niesamowity dzień? Został umilony kwiatami, czekoladkami ?
Frio Hamaguri:  Czuję się bardzo dobrze. Zaskoczyłaś mnie tym pytaniem. Oczekiwałam, czegoś...innego. Cieszę się, że mogłam się tutaj znaleźć. Nudziłam się od samego rana, ale też zdążyłam już coś napisać, a także wyjść z psem, aby nie było, że jestem totalnym leniem. Owszem, dostałam kwiatki i czekoladki. Jaka kobieta, by je dziś nie dostała?
R:  Prawdopodobnie nieszczęśliwa. Cieszę się, że wyzwoliłam Cię od nudy. To miłe < patrzy znacząco na męską część widowni > Czekam po wywiadzie. Frio < patrzy w notatki > Hamaguri - skąd się wziął tak owy nick? Zresztą bardzo trudny do wymówienia, trzeba przyznać.
FH: Na początku było Frio, ale chciałam Facebooka, a tam bez jednego słowa nie mogłam założyć konto, następnie zaczęłam się do drugiego słowa przyzwyczajać,więc napisałam go wszędzie gdzie posługuję się tym nickiem. Frio oznacza oziębły, zimny, jest to słowo z hiszpańskiego, a zaś drugie słowo Hamaguri - to jakaś japońska wyspa.
R: Znam ten problem. Piszesz bloga o tematyce Yaoi, dlaczego taka tematyka a nie inna?
FH:  Ach, to trudne, skomplikowane pytanie. Może nie tyle yaoi, gdyż wydaje mi się, że to zbyt płytkie w rozumieniu, bardziej cała kultura LGBT. Chciałam jakimś sposobem wyrazić, że to akceptuję, ponieważ nie ma w tym nic złego. W sumie, w tym opowiadaniu nie tylko o tym piszę, uważam że jeśli chcesz pisać, to musisz przekraczać granice, a jeśli w czymś jesteś dobra, jaki jest sens pisać coś na siłę...
R:  Jest wiele osób będący w tej sprawie obojętni, nic do tego nie mają, jednocześnie nie zbyt chcący zadawać się z ludźmi, którzy nie są jak oni. Mimo, że żyjemy w XXI wieku jest tak naprawdę nie wiele osób akceptujących to w 100%, traktujących ich tak jak należy z szacunkiem jak równy z równym. Inni, i tu chyba większość, patrzy na takie osoby z wstrętem, jak by było coś w tym złego, że wybrali taką drogę. Jako autorka pisząca w tej tematyce nie odczuwasz, że jesteś bardziej oceniana? Napisałaś u siebie na blogu, że komentarza które tak naprawdę nie powinny zostać napisane, usuwasz, ale jednak za nim to zrobisz musisz je jednak przeczytać, bierzesz sobie krytykę - związaną z tematyką jaką wybrałaś i nie tylko - do siebie czy wręcz przeciwnie ignorujesz ją? Wspomniałaś o granicach. Uważasz że ta tematyka pozwala Ci ją przekroczyć ze względu na to, że robisz coś kontrowersyjnego, coś na co wiele osób nie miało by odwagi czy może dlatego, że w tym przypadku nie tylko stylem, historią i wykreowanym światem musisz ich zabojować, tylko również tematyką?
FH: Nie ważne w jakiej tematyce piszesz, będziesz tak samo oceniany. Są chwilę, kiedy pragnę zamknąć bloga, nie pisać już nic więcej. Najczęściej, jednak powodem nie jest sama tematyka, jak mój język, ortografia, ale właśnie jeśli ktoś zaczyna mieć jakieś "ale" do mojej osoby, nie umiem obejść tego obojętnie. Jestem bardzo wrażliwą osobą, dlatego krytyka mnie rusza, lecz też bardzo zmienia, kształtuję nową osobowość. Cały czas uczę się czegoś nowego. Nie chcę się chwalić daną tematyką, raczej pokazać część mojego życia, mieszam je z fikcją, dlatego nie każdy musi to zrozumieć, jednak to część mnie, bo najłatwiej przestawić to, co przeżywasz na własnej skórze. Nie oczekuję, żeby ktoś stał mi klaskał za to co robię na blogu. Chcę tylko robić w życiu tylko to,co kocham. A kocham pisać, dlatego jest to dla mnie ważne.
R: Wczuć się w daną postać, i pomyśleć co ona by zrobiła. łatwiej chyba wtedy popatrzeć na własne problemy, błędy czy ogólnie życie. Podjełaś decyzje o założenia bloga, z Naruto. Czym sugerowałaś się wybierając to anime? Patrząc na twojego bloga, jest bardzo schludny, zadbany, dopięty na ostatni guzik, cała historia jak sama napisałaś jest bardzo przemyślana. W takim razie moment, kiedy publikowałaś bloga, był dla Ciebie bardziej ekscytujący czy ogarneło cię zdenerwowanie?  

FH: Dużo moich znajomych ogląda Naruto, ja także, dlatego nie myślałam o niczym konkretnym. Wcześniej pisałam opowiadania autorskie, co wydaje mi się łatwiejszym. Móc wykreować cały twój świat. Tutaj każde zdanie musi być przemyślane, bo nie ty jesteś autorem bohatera, chociaż tworząc alternatywę zaczyna każda postać żyć twoim powietrzem. Jest twoich oddechem, który wyrażasz na milion słów, aby właśnie wiedzieć, co o niej opowiesz. Od 2012 mam pewien plan, dlatego wyraziłam go krótkimi słowami w Chapters. Ten plan nadal się tworzy w mojej głowie, nic jeszcze nie jest powiedziane,chociaż dopiero teraz wprowadziłam główny wątek. Myślę, że jeszcze z pół roku minie,aż każda tajemnica będzie rozwiązana (choć w mojej głowie już są odpowiedzi).
R: Czy oprócz Naruto, jest jeszcze jakieś anime, które Cię urzekło?
FH: Nie, nie oglądam zbyt wiele anime. Wolę seriale. Poza Naruto oglądam jeszcze Kuroko no Basuke, jeśli chodzi o czas obecny.
R: Będąc już przy anime, w szczególności tym. Stawiając na szali życie Sasuke i Naruto, którego byś uratowała?
FH: Obu. Jestem ciekawa jak to rozwiążę Kishimoto.
R: A gdybyś mogła tylko jednemu uratować to życie? Zostawisz nas w nie wiedzy? Oh Frio nie rób nam tego. Dobra idąc dalej managa czy anime?
FH: Lubię czarne charaktery. Może tak zostawić Sasuke. He,he. Manga daje ci pole do wyobraźni, co wydaje mi się dla mnie łatwiejsze. Anime jest bardziej klarowne, wszystko jest bardziej wyjaśnione, a melodia w tle tylko podkreśla to, że wiesz o czym to jest.
R:Na zadane przeze mnie pytania, związane z historią, pisaniem odpowiadasz z wielką pasją. Pozwól że cię zacytuję "Pragnę rozwijać się w pisaniu, ponieważ to daje mi szczęście, którego przez ten rok mi brakowało. Piszę na blogu od trzech lat, ale mam wrażenie, że słowo towarzyszy mi od narodzin." Czy oznacza to, że w niedługiej przyszłości możemy liczyć na książkę, twojego autorstwa? Mogłabyś nam zdradzić rąbka tajemnicy zwiazanej z twoją przyszłością pisarską?
FH:  Myślę, że kiedyś napiszę jakoś książkę, niemniej jednak ćwiczę swój warsztat na blogu,żeby tak zrobić jakiś krok do tego małego wydarzenia. Może w tym miejscu, nie daję siebie na sto procent. Widać momentami, że coś mogłabym napisać lepiej, lecz próbuję znaleźć sposób na siebie. Czytam dużo blogów, książek, praktycznie w codziennym życiu, ciągle mam do czynienia z słowem pisanym. Strasznie podoba mi się ten świat, nie widzę siebie w niczym innym, wobec tego na następny rok planuję,coś zupełnie innego, o czym chwilwo pragnę zachować w tajemnicy. Mam tyle pomysłów, które chcę kiedyś wykorzystać, i dobrze że mam na to sporo czasu...
R: Rozumiem, i załoga wywiadów odrazu zaklepuję kilka kopi dla siebie z autografem oraz wywiad. Z przykrością muszę stwierdzić, że przyszła pora na ostatnie pytanie. Historia SasuNaru, ukazuje ralizm życia codziennego, Jak ty to ujełaś, z którym trudno jest się zmierzyć i zwyciężyć. Frio, powiedz nam jak ty patrzysz na życie. Czego najwięcej można u Ciebie odnaleźć? Optymizm? Pesymizm? Czy może również realizm?
FH: Moje życie jest skomplikowane, ponieważ mam fobię, z którą walczę od dziecka. Poza tym jestem introwetyczką, lubię mieć ten mały świat za którym tęsknie, do którego uciekam, gdzie jestem w końcu sobą. Poza tym umiem słuchać ludzi, a czasem ich historię są motywacją do tego, żeby otworzyć Worda. Patrzę na życie raczej realistycznie, choć często też pesymistycznie. Nie umiem się cieszyć z tego, że oprócz słowa, czy wyobraźni, nie mam nic, czym mogłabym się pochwalić. Może za dużo od siebie wymagam, lecz całe życie musiałam radzić sobie sama, dlatego wiem jak cenne jest życie...
I dziękuję za tak świetny wywiad...
R: To ja dziękuję Ci za udzielenie mi go. Naprawdę było przyjemnością Cię poznać. Mimo, że blog nie wchodzi w moją tematykę to życzę Ci duuuuuużo weny, tej to nigdy za wele. Powodzenia, w dążeniu do celów i czekam na info o książce mam nadzieję od Ciebie. 


Od Ronny: 
Chciałam dodać wywiad 8 Marca i złożyć wam życzenia z okazji naszego święta, ale chyba już nie zdąże. Dodam pewniego na pograniczu Soboty i  Niedzieli ale zaryzykuję że zdążę i powiem krótkie: Wszystkiego Najlepszego drogie Panie :) No cóż mam nadzieję, że wam się udał dzień i przeżyłyście go z wielkim uśmiechem. 

Następny wywiad z Patrycją Hry 

2 komentarze:

  1. Nie mam do czego się przyczepić twój wywiad jak zwykle był świetny i bardzo dobrze napisany :) Kurde, aż sama zazdroszczę takiej smykałki do wywiadów :D
    Z nickiem Frio faktycznie ciężko było mi wymówić, ale przyznam, że po przeczytaniu fragmentu z jej nickiem to nick skrywa wiele ciekawych słów. Nie pomyślałabym, że Frio może znaczyć oziębły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny wywiad! :D
    ogólnie doskonały pomysł z tymi wywiadami :)
    czekam na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń

CREATED BY
MAYAKO
CREDIT: GIF