10 marca 2017

Wywiad z Rilnen i Siveliar

Zapraszam do przeczytania wywiadu z dwoma niezwykle pozytywnymi osobamii:
Rilnen i Siveliar! Dziewczyny opowiadają jak wygląda praca w grupie skanlacyjnej Wolves Team.


Kaori: Dziewczyny, cieszę się, że będziemy mogły dziś porozmawiać. To mój pierwszy wywiad w tak szerokim gronie i trochę się denerwuję. A jak Wasze samopoczucie? Humory dopisują?

Siveliar: Nerwy z mojej strony są ogromne, ale cieszę się, że mogę wziąć udział w czymś takim. To serio kompletnie nowe doświadczenie.

Rilnen: Cały czas szczerzę się do monitora. Mimo, iż jestem także zdenerwowana, to jestem niezwykle szczęśliwa. :D Coś nowego, a bardzo lubię wyzwania!

K.: Nie musicie się denerwować, nie pogryzę Was. ;) Może opowiecie coś o sobie? Jak wygląda Wasze nieinternetowe życie?

S.: Moje ostatnio się wali, bo jestem w klasie maturalnej i nie mam czasu na życie, ale fakt faktem, jestem kompletnie aspołeczna i łatwiej mi się dogadać z ludźmi w internecie. Tym bardziej, że w ten sposób łatwiej znaleźć osoby o podobnych zainteresowaniach. ^^

R.: Moje nieiternetowe życie jest dosyć dziwne. Szybko podjęłam pracę w zawodzie, mianowicie pracuję na poczcie, a z wykształcenia jestem właśnie łącznościowcem (dokładnie technikiem usług pocztowych i finansowych), po tym jak po pierwszym semestrze zrezygnowałam ze studiów. Już od roku stukam pieczątki. :D Jestem introwertykiem, naprawdę lepiej idą mi internetowe znajomości, to pracę swoją może i nawet lubię. Poza pracą moim hobby jest pisanie opowiadań oraz piłka nożna. Jestem wiernym kibicem.

S.: Widać podobieństwo. xD

K.: Możemy sobie przybić piąteczki, dziewczyny!  Ja również lubię znajomości internetowe.

R.: Cóż, swojego narzeczonego poznałam właśnie przez internet, tak dla przykładu.

S.: Słodko. *-* Też chcę.

R.: Może i jest starym przyjacielem mojej przyjaciółki, ale połączyło nas pisanie. Dobra, już się nie chwalę, już.

K.: Proszę mi się tu nie rozczulać. XDD Siveliar, jakie są Twoje zainteresowania? :)

S.: Uuuu... Czeka Cię spam. Książki, bo jestem w klasie humanistycznej. Mam świra na punkcie Harry'ego Pottera. Muzyka to w ogóle coś, co kocham. Gotowanie też się zalicza. Gry, głównie konsolówki, no i oczywiście mangi. Nie przepadam za anime, chociaż parę obejrzałam. :D Lubię też denerwować ludzi. xD

K.: Widzę, że mam do czynienia z koleżanką po fachu. Humaniści górą. :)  Po kilku minutach rozmowy odniosłam wrażenie, że jesteście mega pozytywnymi osobami. Czy macie w związku z tym jakieś niecodzienne postanowienia noworoczne?

R.: Czy niecodzienne może nie, ale bardziej osobiste. Chciałabym w tym roku dać z siebie najwięcej. Nie tylko w pisaniu, ale także w dojściu do porozumienia z samą sobą. :) Ostatnio się rozleniwiłam i postanowiłam w tym roku przede wszystkim pisać więcej! :)

S.: Ja pozytywna, pierwsze słyszę. xD Jestem stuknięta na pewno. W sumie żadnych konkretnych postanowień nie podjęłam, bo jestem typowym katalizatorem katastrof i jak coś planuję, to dosyć szybko bierze to w łeb. Stwierdziłam tylko niedawno, że przestanę przeklinać i nawet nieźle mi to idzie. :D

R.: Ja nie wyobrażam sobie życia bez przeklinania niestety. xD

S.: Jest ciężko. Ale czuję się czystsza… ;)

K.: Na pewno Wam się uda, chociaż z pisaniem to różnie bywa. ;) Siveliar, a Ty tworzysz coś swojego?

S.: Czasami... Kiedyś pisałam opowiadania, ale chyba brak mi trochę talentu. Za to w związku z moją miłością do muzyki czasem pisuję polskie wersje zagranicznych piosenek. ^^ Chociaż napisanie książki zalicza się, jako jedno z moich marzeń, ale brak mi wytrwałości, więc pozostanie to w sferze tych niespełnionych... ;-;

K.: Masz przed sobą całe życie. :) Dziewczyny, jak zaczęła się Wasza przygoda w internecie? Kiedy zaistniałyście w wirtualnym świecie?

S.: Ja, no cóż... To było dopiero gdzieś w 2. gimnazjum. Zawsze interesowałam się kulturą japońską, postanowiłam pouczyć się języka. Trafiłam na pewną stronę do nauki, tam poznałam mojego przyjaciela, który jest tłumaczem w Wanted Team. To głównie dzięki niemu jestem w tym miejscu, w którym jestem. Dużo mu zawdzięczam... :)

R.: Jeśli chodzi o całkiem pierwsze zaistnienie, to było to jakieś jedenaście lat temu na forum Animesailor o mandze i anime. Tam miałyśmy swoją grupę fanowską i pisałyśmy dosłownie o wszystkim, nie tylko o M&A. To byli moi jedyni przyjaciele w czasach gimnazjum i tam też próbowałam swoich sił w pisaniu (oczywiście były to beznadziejne próby T.T). Później miałam przerwę, aż moja najlepsza przyjaciółka wciągnęła mnie z powrotem w pisanie, jak ja wciagnęłam ją w M&A. Ponad rok temu założyłam bloga z fanfiction, nie o anime, jednakże mam swoją internetową osobę, pod której imieniem publikuję. :)

K.: A jak trafiłyście na Wolves Team?

R.: Przez moją przyjaciółkę właśnie. Ona najpierw została korektem, a ja, mając jakieś tam pojęcie o angielskim, zapragnęłam zostać tłumaczem.

S.: Na początku była grupa Yakuza, ja byłam tam tylko edytorem, plus pomagałam czasem Klakierowi w testach i takie tam... Yakuza się rozpadła z powodu "wewnętrznej wojny"... Kilka osób odeszło, ale wielu zostało i postanowiliśmy zacząć od zera. :) A doszłam do Yakuzy, bo w poprzedniej grupie trochę słabo się czułam. Taka sobie historyja.

K.: Rozumiem. :) Rilnen, mogłabyś przybliżyć na czym polega praca tłumacza? Jak to wygląda od strony technicznej?

R.: Mam nadzieję, że uda mi się opowiedzieć w miarę niepokręcony sposób. :) Na początku wyczekuję rozdziału z angielskim tłumaczeniem. Jeśli jest, otwieram jedno okno z mangą, na drugiej połowie ekranu otwieram notatnik. Gdzieś jeszcze plącze mi się słownik w malutkim okienku. Najpierw czytam całą stronę, by wiedzieć, jaka akurat dzieje się sytuacja, a później staram się wczuć w to, co tłumaczę. Czasem sama do siebie na głos mówię kwestie, czy brzmią prawidłowo. :)

K.: W takim razie, kto czaruje wypowiedzi bohaterów w chmurkach? Czy to zadanie edytora?

S.: No dokładnie. :) Nie jest to łatwe zadanie... Edycja zabiera dużo czasu, zwłaszcza jeżeli chcemy, by wszystko wyglądało estetycznie i jak najbardziej przypominało oryginał - wybieranie czcionek, nieraz robienie sfx'ów... Edytor na pewno nie ma lekko. :)

K.: A oprócz edycji zajmujesz się także tworzeniem grafik, korektą i jesteś współzałożycielką strony. W dodatku przed Tobą matura. Nie czujesz się czasami zmęczona nadmiarem obowiązków?

S.: Nie... Bo szczerze mówiąc ostatnio bardzo pracę w grupie zaniedbałam. Jest jeden projekt, który robię w 100% sama i od kilku miesięcy nic nie zrobiłam. Oczywiście się udzielam, bo korekty robię cały czas, ale i tak mam wyrzuty sumienia, że większość jest na głowie Klakiera…

K.: Rozumiem, że skupiasz się na nauce. :D Czy proces skanlacji mang kończy się na edycji?

S.: Akurat uczę się mało, ale mam cały dom na głowie. :P Mniej więcej... Często jest jeszcze QC, czyli taka korekta edycji, czy tekst nie wystaje poza dymek (no chyba, że tak ma być), czy jakiś tekst nie został pominięty i takie tam... Mamy jednego edytora, w porywie do dwóch, więc to u nas rzadko stosowana praktyka. :P

K.: Miałam wrażenie, że jest to dużo bardziej skomplikowane. :3 Co trzeba zrobić, aby dołączyć do załogi? Może, aby zostać tłumaczem, trzeba świetnie znać język angielski?

R.: Hm. Nie wiem czy świetnie, ja mam tylko maturę rozszerzoną z anglika i daję radę. :) Jednak, czasem trafią się takie konstrukcje zdania, że mi eksploduje mózg i czasem siedzę nad jednym zdaniem dłuższą chwilę. Szczególnie przy mangach sportowych, trzeba jednak znać słownictwo i czasem zasady. :) I przede wszystkim, przynajmniej według mnie, trzeba choć trochę znać fabułę tłumaczonego tekstu. ;)

S.: Najważniejsze są chęci, nikt nikomu nie zabrania używania słownika. xD Ale fakt, jak ktoś nie ma talentu, to nie przetłumaczy wszystkiego... Trzeba też troszkę orientować się w slangu, bo czasami zdarzają się teksty, które ciężko zrozumieć albo kompletnie nie pasują do całości... Najtrudniej jest edytorom. Trzeba dobrze orientować się w photoshopie, gimpie... Korektor musi głównie ogarniać zasady pisowni, a i do tego są narzędzia, musi też znać chociaż podstawy języka angielskiego. Każda rola jest bardzo ważna, nie byłoby jednych bez drugich.☺

R.: Dokładnie. ☺

K.: W takim razie skanlacje mang polegają także na pracy zespołowej?

R.: Jak najbardziej. Dobrze jest mieć kontakt z tłumaczem/edytorem, jeśli nie za bardzo czasem się wie, co autor miał na myśli. :)

S.: Jak najbardziej... Jesteśmy taką małą rodziną... Kiedyś dla żartów nawet zrobiliśmy sobie drzewo genealogiczne. :D Edytor i korektor muszą wiedzieć z jakiej strony było tłumaczone, staramy się być w ciągłym kontakcie, mamy stałą konwersację na FB i tak sobie żyjemy wesoło. :)

R.: Wilki żyją w watasze. :D

K.: I tak dowiedzieliśmy się, dlaczego Wasza stronka nazywa się tak, a nie inaczej. XD
W internecie jest dużo witryn skanlacyjnych. Co sprawia, że Wasza jest wyjątkowa? Atmosfera? Ekipa?

R.: Według mnie to ludzie. Jestem najkrócej w grupie, ale ludzie są naprawdę mega pozytywni. Od pierwszych chwil po dołączeniu swobodnie mi się rozmawiało z każdym członkiem grupy i czułam, jakby się znałam z nimi już bardzo długo. :)

S.: Każda jest wyjątkowa... Jednak byłam w kilku i przyznaję, że w tej atmosfera jest bardzo dobra. Tak jak wcześniej napisałam, mamy stały kontakt, nie ma jakiegoś dużego nacisku, bo każdy jest człowiekiem i ma własne życie. Jak ktoś ma pomysł na nowy projekt, to bierzemy to pod uwagę. Nie ma konkretnego podziału - szef, grupa. Łatwo się dogadać ze wszystkimi. ^^

K.: To zapewne dlatego, że są tam tak pozytywne osoby, jak Wy. :) Proces skanlacji został już przybliżony, ale skąd bierzecie tytuły mang, które tłumaczycie? Jest to wybór przypadkowy?

S.: Ciężko to stwierdzić... Czasami tak, jeżeli coś się komuś podoba i są chętni do robienia tego projektu, plus jest wolne - nie tłumaczone przez inną grupę, to nie ma przeciwwskazań... A jak tytuł ma fanów i przyciąga ludzi, to jeszcze lepiej.

R.: No i są to te mangi, które nie są wydawane i sprzedawane w Polsce przez wydawnictwa.

S.: Czasami mamy też propozycje od fanów, jaki tytuł najchętniej by przeczytali, to bardzo pomaga. ^^ To, co napisała Rilnen to główny wymóg. Wspieramy Polskie wydawnictwa. :)

K.: A co jeśli nagle wydawnictwa zdecydują się na wydanie mangi, którą tłumaczycie?

S.: No tu jest różnie, wiele zależy od wydawnictwa. Najczęściej każą usunąć wszystkie przetłumaczone rozdziały. Są też takie, z którymi można się dogadać, jak np. było w przypadku tłumaczonego przez Wanted Team Fairy Tail - grupa może nadal tłumaczyć najnowsze rozdziały, by zainteresowanie mangą nie spadło. Ale ostatnio został też wydany nasz projekt Wind Breaker i wydawca nie miał żadnych uwag, nie musieliśmy ani usuwać starych rozdziałów, ani nie kazał nam przestać. :) Ale i tak postanowiliśmy zrezygnować z tego tytułu…

K.: Tłumaczenie mang w internecie to poważne i odpowiedzialne zajęcie, skoro wiążą się z tym takie formalności. ^^ W takim razie jakie tytuły teraz tłumaczycie?

S.: Robimy jakieś 18 tytułów z tego co się orientuję, także wachlarz wyboru jest dosyć szeroki: ze sportowych Rikudou, Haikyuu. Jak ktoś lubi romanse to polecam Girls of the Wilds, fanom Death Note'a na pewno spodoba się Platinum End. Sporo tego w każdym razie.

R.: Z tych najpopularniejszych to Dragon Ball Super i Boruto, Haikyuu oraz Bastard. Ale jest także w czym wybierać, jeśli chodzi o te mniej znane tytuły. :) Nie tłumaczymy tylko japońskich mang, pojawiają się u nas także koreańskie manhi. :)

S.: Jakby wszyscy się brali tylko za te znane, to by było mało do czytania... Każdy ma inne wymogi, a nasza grupa stara się, by każdy znalazł coś dla siebie... :)

K.: Myślę, że wielu czytelników Mangowych Wywiadów będzie zainteresowanych mangą Boruto. Może powiecie, kiedy pojawiają się nowe rozdziały? Czy warto ją czytać?

R.: Manga pojawia się mniej więcej co miesiąc i jest w niej historia przedstawiona w filmie Boruto. :) osobiście, jeśli mam do przetłumaczenia rozdzialik, to naprawdę dziwnie mi się to tłumaczy, bo widziałam to już na filmie. :)

S.: Cóż... Manga jest na pewno dobra, dla fanów Naruto, w końcu to kontynuacja przygód shinobi, jednak wiele osób jest zawiedzionych kreską. No i właśnie, nie ma tam nic, czego nie było w filmie…

R.: Ale tłumaczymy dla tych, którzy wolą najpierw przeczytać, a później zobaczyć. 😀

S.: Właśnie. xD I dla tych, którym to obojętne... Ja tak miałam z Soul Eaterem.

K.: Liczy się, że tłumaczycie. XD Dzięki Wam chyba znalazłam motywację do przeczytania tej mangi.
Na koniec chciałabym poznać Wasze zdanie w pewnej kwestii. Często słyszę od dorosłych, że oglądanie anime i czytanie mang to strata czasu. Czy z skanlacją jest podobnie? A może dzięki temu nabywacie nowe doświadczenia, rozwijacie swoje zainteresowania?

R.: Ani oglądanie anime, ani czytanie, czy tym bardziej tłumaczenie mang to nigdy nie strata czasu! Co do samego tłumaczenia, człowiek uczy się języka przez całe życie. To naprawdę rozwija i wzbogaca język, i do tego jest świetnym hobby. :) Sama stworzyłam sobie zeszyt, w którym podczas tłumaczeń zapisuję sobie słówka czy konstrukcje, których wcześniej nie znałam. A co do samych mang i anime, polecam każdemu. Oglądam/czytam naprawdę od dziecka, wychowała mnie Czarodziejka z Księżyca, a Fullmetal Alchemist miałam na maturze ustnej z polskiego. Mangi naprawdę uczą człowieka, mają czasem więcej wartości i przekazu, niż niejedna książka! Myślę, że każdy znalazłby choć jedną postać, z którą może się utożsamić. Naprawdę, polecam obejrzeć choć jeden odcinek, przeczytać choć jeden rozdział, zanim powie się, że to "chińskie bajki".

S.: Zdecydowanie to nie strata czasu. Na pewno uczy to odpowiedzialności, można znaleźć powołanie i zobaczyć, że praca daje przyjemność. Przez to, że zaczęłam edytować, miałam praktyki w wydawnictwie Yumegari, miałam też szansę dostać pracę w wydawnictwie Waneko. Jest to też możliwość poznania wspaniałych ludzi. Daje też dużą satysfakcję, kiedy ludzie nam dziękują, albo kiedy sam jesteś częścią grupy i tłumaczysz, czy korektorujesz projekt, który uwielbiasz. Udoskonalasz siebie dzięki temu... Nic, co daje przyjemność nie jest stratą czasu. :)

K.: Macie racje, dziewczyny. :) Dziękuję Wam, że znalazłyście czas, by odpowiedzieć na moje pytania. To był najbardziej szalony wywiad jaki miałam okazję przeprowadzić! :3

S.: Nie ma za co, to my dziękujemy w imieniu grupy, że staliśmy się wybrańcami :P

R.: Również dziękujemy. :D



3 komentarze:

  1. ya-ha! go go, wolves! ;D

    Profesjonalnie przeprowadzony wywiad! Kaori, jak co, to wbijaj do nas śmiało ;D Znajdziemy wakat na pewno ;D

    Miło się czytało, dziewczyny opowiedziały tak, że nic dodać, cieszę się, że mogłam przeczytać ten wywiad ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że brak mi zdolności, by dołączyć. xD

      Usuń
    2. bym Ci powiedziała, że weź co nie rób, nie. xd go go Kaori!!!

      Usuń

CREATED BY
MAYAKO
CREDIT: GIF