31 stycznia 2015

Piąty wywiad. Z Samarą Glasses.

Dzisiejszy wywiad jest trochę inny nić pozostałe, ale mam nadzieję, że mimo to nie zaśniecie.
Panie i Panowie! Przywitajcie gromkimi brawami Samarę Glasses z bloga Nic nie jest takie, jakie się wydaje. 

Anika: Witaj Samara!

Samara Glasses: Cześć Anika! Jak ci mija dzień!

Anika: Dziękuję, dobrze. Ale nie odwracaj kota ogonem. To ja tu zadaję pytania :p Z pewnością się nie denerwujesz, prawda?

Samara Glasses: Nie... dlaczego miałabym się denerwować!

Anika: Nie wiem, ale różnie to bywa. Opowiesz mi coś o sobie?

Samara Glasses:  Eh... i co by tu powiedzieć. Jestem zwykłą nastolatką, która interesuje się niezwykłą kulturą M&A. Dużo słucham muzyki, czytam, piszę... strasznie dużo piszę... według innych aż za dużo. Ale co na to poradzę! Ten świat tak pochłania... ale zeszłam z tematu. Hmm... co tam jeszcze... chyba już nic... nie mam zbyt ciekawego życia, chociaż parę tych momentów było...

Anika: Parę momentów? Hm... Opowiedz mi o jednym z nich :)

Samara Glasses: Yyy... jestem największą niezdarą na świecie. Podczas mojej I Komunii Świętej miałam mały wypadek podczas spaceru. Cała alba we krwi, a za parę minut miałam do kościoła iść... nie wspominam dobrze tego dnia.

Anika: Może to i ciekawe, ale straszne. O czym jest Twój blog? Przyznam, że nie jestem za bardzo w temacie. xD

Samara Glasses: Eh... stary oklepany schemat Nalu to miał być, ale ja pisać romantycznych scen nie umiem pisać, to dałam tam zamiast Nalu górę tajemnic, bijatyk, porwań itp. Inaczej mówiąc jest to blog o wróżkach, które próbują rozwiązać wszystkie tajemnice i przy tym nie zginąć. Przynajmniej tak to wygląda. A głównym bohaterem, który najwięcej z tego przeżywa to nasza kochana Lucy... biedactwo.

Anika: Dlaczego w ogóle postanowiłaś założyć bloga? Chciałaś zabłysnąć na blogosferze czy może robisz to, bo pisanie to Twoja pasja?

Samara Glasses: Na początku to chciałam zabłysnąć w spokoju bez miliona pomysłów, jak mogło się skończyć Fairy Tail. Potem to się przerodziło w pasję, chęć pisania tego. Przede wszystkim skończenia. To jest mój pierwszy blog, więc jestem z nim jako tako związana. Do dziś nie wierzę, że stał się on taki popularny.  

Anika: Populary... Gdy zaczynałaś pisać spodziewałaś się, że blog będzie taki popularny? Czy może uważałaś to za niemożliwe?

Samara Glasses: Wiedziałam, że parę osób przypadkiem wpadnie na niego. Kiedy wybijało coraz więcej wyświetleń, coraz większy uśmiech pojawiał się na mojej twarzy. To było zaskakujące. Uważałam wcześniej za niemożliwe, aby ten blog miał taką popularność. W końcu założyłam go by mieć święty spokój...

Anika: W takim razie jak z Twoja weną? Każesz czasem czytelnikom czekać długo, długo na rozdział?

Samara Glasses: Kiedy zakładałam go miałam dużo weny, pisałam ciągle rozdziału. Byłam jak maszyna. Teraz też tak jest, tylko że dodatkowe blogi dają się we znaki nie mam za bardzo kiedy pisać. Dodatkowo szkoła rozwala na łopatki materiałem. Jak na razie czytelnicy muszą czekać, aż w końcu się za niego zabiorę. Ale wena ciągle jest. Nie ma pwodu do paniki. Na ten blog mam jeszcze dużo pomysłów.

Anika: Nauczyciele bywają okrutni. -.-' Pisanie zmieniło Twoje życie choć w małym stopniu?

Samara Glasses:  Tak. Przede wszystkim patrzę inaczej na świat blogosfery. Wcześniej byłam tylko obserwatorem. Teraz sama do nich należę. Pisanie także poprawiło moje oceny z polskiego. Hehe. Dzięki radom innych co do interpunkcji, ortografii i języka mój styl zaczął się poprawiać. Nawet pani od polskiego to zauważyła. Zaczynam się martwić, czy przypadkiem nie zauważy tego. Przede wszystkim zapełniłam sobie czas. Teraz już nie siedzę na różnych stronach internetowych i się nie zanudzam na śmierć. Muszę przyznać, że gdyby nie pisanie, pewnie zamieniłabym się w nałogowe zakupoholiczki, tak jak koleżanki z mojej klasy. To byłoby okropne!

Anika: Dobra, zakończmy już temat bloga i pisania. Masz jeszcze jakieś inne pasje? Np. rysowanie? śpiewanie?

Samara Glasses:  Tak... rysuję. Może nie za dobrze, ale rozluźnia mnie to, kiedy nie mogę pisać. Gram też w różne gry komputerowe. Uczę się też posługiwać programy graficzne.

Anika: Życzę Ci cierpliwość do tych programów, bo dla mnie to czarna magia ;-; Jakie jest Twoje imię, hm? Jeśli nie chcesz nie musisz wyjawiać, ale wiesz...dziennik​arz musi być wścibski ^^

Samara Glasses:  Eh... zaspokoję twoją ciekawość. Moje imię to Sandra. Nie za popularne i z tego się cieszę!

Anika: Ładne imię. :) Dziękuję Ci za poświęcony czas i mam nadzieję, że wywiad wypadł w miarę dobrze, bo sama wiesz, że nie byłam przygotowana i robiłam to spontanicznie ^^

Samara Glasses: To był całkiem ciekawy wywiad. Cieszę się, że go przeprowadziłaś.​ Życzę ci miłego dnia!

~  ~ ~ 
Tym razem nie pojawiły się dopiski, w ''<  > '' Po pierwsze nie miałam czasu wymyślić, po drugie brak weny, po trzecie... czasami trzeba spróbować czegoś innego. :) 

2 komentarze:

  1. W końcu mam sznase skomentować twój wywiad. Bardzo mi się podoba, prosty, i bardzo fajnie szybko go się czyta.
    Te twoje dopiski, totalnie mi się podobają, są takie twoje, wprowadzają bardzo w atmosfere wywiadu i czytelnik rónież może poczuć się cześcią wywiadu. Choć, tutaj ich zabrakło, nie zepsuło to wywiadu. Bez patrzenia na autora wywiadu, mogłam stwierdzić że to ty.
    Hahaha dla mnie również programy graficzne to czarna magia, i podziwiam każdego kto ma do nich cierpliwość i woogole umie się nimi posługiwać. Ja miałam nazwać tak mojego bloga, Nic nie jest takie jakie się wydaje, uważam że to świetna nazwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te miłe słowa :)
      Haha, ,, są takie twoje'' ciekawie to ujęłaś.
      Więc jednak nie jestem sama. Może kiedyś nam się uda i ogarniemy te programy ^^

      Usuń

CREATED BY
MAYAKO
CREDIT: GIF